Puerto Escondido,znalezione w internecie :)

tu będę :)
taaaaaaaaaaaaaaaak!!!!
Wczoraj się dowiedziałam,że jadędo Puerto Escondido w stanie Oaxaca. Z tego co wiem będew "dzielnicy" o ile tak to mozna nazwać,gdzie jest mekka surferów,fale wysokie i w ogóle cud miód! Będę surfować :) i wiem jaki tak jest klimat xD
- pora sucha (październik-maj): fala do 2-3m, temperatura powietrza około 30'C - pora deszczowa (maj-październik): fale do 6m, temperatura powietrza ok 30 C, opady temperatura wody w ciągu roku ok.28 C
jedniodniowy urlop szkolny z Anną :*
łapać złodzieja!
:*
y el tambien...
HE'S THE BEST!
szyszki na syrop xD ale ja mam długie dredy!
"zrób mi zdjęcie do wizytówki" ^^
"zrób mi zdjęcie do wizytówki" ^^
vamos a la playa...
<3
byłam w Mielnie... <3
y
<3 jak ktoś będzie w USA to sie nie obraże jak mi kupi takie buty ^^ >>> <3 <<<
jedzie pociąg z Babilonu,zatrzymaj go jak mozesz xD tyle,że to ten jest z Syjonu ^^
widoczki z nad Wisły :) pozdrawiamy Michała :)

17 xD ur!
częśc przezentu od Anny i Marty dla mnie :*
prezent dla Anny od nas.. cudo!
Wish Bear
a ja kocham swoją Siostrę! [matematyka]
a ja kocham swoją Siostrę! [matematyka]
a ja kocham swoją Siostrę! [matematyka]
urzekł mnie ten widok 05.10.2007 6:37 [jadąc do szkoły na 8.00 widok wschodu z Szafirowej]
urzekł mnie ten widok 05.10.2007 6:36 [jadąc do szkoły na 8.00 widok wschodu z Szafirowej]
13.10.2007 18:29 bardzo lubię to zdjęcie,bardzo [Warszawa z mostu]
dziękuję Hans* :* oraz dziękuję wszytskim moim cudownym za pamięć :*
na szkolnych ławkach ołówkiem pisane [matematyka]
na szkolnych ławkach ołówkiem pisane [matematyka]
****
łee..
nie podoba mi sie to wszystko co jest. Ani troszeczke. Nie chce.,zeby tak bylo jak jest. Oczywiscie ktoś mnie doporowadza dos zału tak,ze mam ochote go zabić. I zapewne to wszytsko moja wina,z resztą jak zwykle.. super. Poza tym jeszcze ta glupia biologia i to glupie wszytsko. Jest dokladnie a nawet ejszcze dkoladniej nie po mojej mysli,kompletnie nie tak jak bym chciala,zeby bylo. Gdybym mogla cofnać czas to bym trochę pozmieniała. O_o nie mówie,ze czegoś załuję,ale tak mi to wszytsko nie odpowiada. Chcialabym,zeby bylo juz po maturach i w ogole wtedy bedzie taki luz. Brak fizyki i fajnie będzie. Albo jeszcze lepsza opcja,zebym już wyjechała i mogła sobie zacząć wszytsko do poczatku i nie będzie patrzenia na cokolwiek i odmawiania sobie wielu rzeczy "bo wyjeżdzam" będzie lepiej. Będzie od nowa. Znajomości te,któe są mi zbędne zakońćze,a te na ktorych mi zalezy...zdecydowanie..rozwinę, o tak! Wyjadę będzie fajnie,ciepło i tropiki jak dobrze pójdzie,hiszpański. Oraz to co najpiekniejsze czyli odpoczynek od ludzi,ktorych mam dość!
<3
Cocody Rock
Rockin’ Rocker Rockin’ Rocker from Zion I.C. We’re ready ready ready, ready to rock We are the rockers from Zion Ivory Coast We’re ready ready ready, ready to rock
We sayin’
Coco, Coco, is Cocody Rock Coco, Coco, is Cocody Rasta Coco, Coco now, Cocody Rock Coco, Coco, is Cocody Rasta
Somebody, somebody is working out the sound system (the sound system) Say Jah Jah rythm (Jah Jah rythm) We movin through space and time Brother Tom fear Ain’t got nothin’, he’s beatin’ down the bass line Why don’t you get on board the Zion Express
We sayin’
Coco, Coco, is Cocody Rock Coco, Coco, is Cocody Rasta Coco, Coco now, Cocody Rock Coco, Coco, is Cocody Rasta
Rockin’ in, rockin’ out Rockin’ in, rockin’ out We’re gonna rock you In the Night, in the day We bound to rock your soul We positively movin up - oh Weavin’ Jah time No matter what you say or do Jah bound to rock you down
That’s why we’re sayin’
Coco, Coco, is Cocody Rock Coco, Coco, is Cocody Rasta Coco, Coco now, Cocody Rock Coco, Coco, is Cocody Rasta
Marzenia
Droga Domciu! Przeczytałem twojego posta o marzeniach. Powiem tyle: musisz wierzyć i przeć do przodu. Ukochany na końcu świata? Rzuć wszystko w cholerę i jedź na koniec świata! No może nie tak od razu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, a jak stoi to roz%^&%#@^#$ i brnąć przed siebie! Marzenia są tym samym co cel, postanowienie, które sobie narzucamy z tą różnicą, że nie mają one określonego terminu realizacji. Ktoś mądry powiedział, że lepiej żałować coś co się zrobiło niż coś czego się nie zrobiło; ale najlepiej nie żałować niczego ;) Mam nadzieję, że rozumiesz mój chaotyczny bełkot :D Pamiętaj, że jestem zawsze z Tobą i zawsze Ciebie wesprę. Maruś :*
Edytuj: Komentarze nie działają, więc napisałem notkę :)


I hope you know, I hope you know That this has nothing to do with you It's personal, Myself and I We've got some straightenin' out to do And I'm gonna miss you like a child misses their blanket But Ive got to get a move on with my life Its time to be a big girl now And big girls don't cry Don't cry
Like the little school mate in the school yard We'll play jacks and uno cards Ill be your best friend and you'll be mine Valentine Yes you can hold my hand if u want to Cause I want to hold yours too Well be playmates and lovers and share our secret worlds But its time for me to go
Its getting late, dark outside I need to be with myself instead of calamity Peace, Serenity
the end
pienso ir a las nubes con el
1 spojrzenie...
Wiem, że to tylko marzenia Wiem, że nie do spełnienia A jednak chcę by spełniły się Bardzo chcę By spełniły się bardzo chcę
pozytywny akcent po nudnym dniu na expo
Spoglądam wstecz i widzę tyle, tyle pustych godzin Ogrania mnie strach, ogarnia mnie strach bo wiem bo wiem ile minęło, bo wiem ile minęło, lecz nie wiem nie wiem nie wiem ile zostało
hej.... a ja nie chciał bym tak poprostu poprostu przeminąć a ja nie chciał bym tak poprostu poprostu przeminąć a ja nie chciał bym tak poprostu poprostu przeminąć a ja nie chciał bym tak poprostu poprostu przeminąć
Wiele upłynęło dni, dni bez mojego udziału wiec czas juz skonczyc czas juz skonczyc z oczekiwaniem na cos co moze, moze nigdy nie przyjsc na cos co moze, moze nigdy nie przyjść.....
a ja nie chciał bym tak poprostu poprostu przeminąć a ja nie chciał bym tak poprostu poprostu przeminąć a ja nie chciał bym tak poprostu poprostu przeminąć a ja nie chciał bym tak poprostu poprostu przeminąć
Muszę ruszyć z miejsca, pojść na spotkanie własnego spełnienia, muszę ruszyć z miejsca, pojść na spotkanie własnego spełnienia, muszę ruszyć z miejsca, pojść na spotkanie własnego spełnienia, muszę ruszyć z miejsca, pojść na spotkanie własnego spełnienia.....
Więc spleć palce z moimi palcami i chodź prowadź i daj sie prowadzić tam gdzie czeka nas czas, dobry czas, tam gdzie czeka nas czas, dobry czas spełnienia, czas spełnienia, czas spełnienia, czas spełnienia, czas spełnienia.....
:)
Ciągle tylko wrzucam jakieś zdjęcia to postanowiłam,że czas na jakaś notkę! W sumie to nie mam za wiele do pisania bo i tak to co mogę tu napisac jest bardzo ograniczone zprzyczyn oczywistych,niektorzy co czytaja tego bloga nie moga sie o tym dowiedzieć xD a poza tym zainteresowania mniej wiecej wiedzą. No cóż,ostatnio mam mega ultra faze na scieżki dzwiękowe z bajek disneya,a szczególnie herkulesa i pocahontas,no i nie tylko :) W czwartek (13-17)jadę na expo szkół pogimnazjalnych i będe reklamować nasza cudowna szkołe - Cerv ,będe także w sobotę (12-14) lepsze to niż nic bo tak na prawdę to tracę duzo lekcji w czwartek i jak dobrze pójdzie to sprawdzian z hiszpańskiego u Anette . Mam cudownie podokręcane dredy jak chyba jeszcze nigdy nie miałam,tak dokładnie,z tyłu są ogarnięte i w ogóle przy skórze zrobione- po prpstu cudo! W sumie nie wiem co pisać konkretnego bo nie mam jakoś pomyśłu,ale no cóoooż :) elo rasta dla wszytskich ziomków elo joł xD
*бросить взгляд
quite cute :* z karoliną lotnikiem "wygladam lepiej niż moja babcia"
roumors* uwielbiam tą piosenkę
intro: too much backbyting, too much senseless fighting yuh nuh see seh a waste a energy?, purge out your animosity stay away stay away stay away with your rumours my brother stay away stay away stay away with your rumours my sister
chorus: your rumors, that your spreading all over town your rumors, yuh a try to fight i down your rumors, i will never wear no frown your rumors
room full all full and yuh can't get a spoon full lipservice from morning back to moonfull yuh want your youths and your seeds to be fruitful can't be deceiving and your life it hafi truthfull calling up me name only mek me get stronger dem never woulda know that me a go last longer fly through the gate and then me left dem a wonder dem and dem propaganda
chorus (repeat)
what dem talk about i don't really care i don't give much about the things that i hear rise and i shine and i take my share movin with jah and i have no fear when the eden dem a com eme just shift me gear show dem a sign and tell dem can't drawn here ina me business dem want interfere nuh badda come compare
chorus (repeat)
the one bagga lipservice we nuh ina it babylon me hope yuh heard dis we nuh ina it none aunno can curve dis we nuh ina it we nuh deh pon your third list is a winner dis and what dat yuh confirming yuh can't twist jah jah neither can yuh turn him and yuh will never stop the fire what is burning wee seek jah jah for a higher learning
:)
pozytywnie
ostatnio mam jakaś dziwną fazę i takie elo rasta ^^
jadę do Meksyku i to jest chyba najcudowniejsza rzecz na świecie bo w końcu moje marzenia się spełniają,przez rok nauczę się cudnie hiszoańskiego,na którym mi tlyko zalezy.
Na szczescie nie jadę do USA,nienawidze angielskiego i nie chce jechac tam tlyko po to,zeby sie meczyc przez rok i wszedzie dookoloa tylko angielski USA sux! Za to Meksyk...mmm.!
Prawdopodobnie będzie to Jukatan,czyli temperatura w ciagu roku nie spada poniżej 20 stopni,ogólnie jes cały rok cieplutko ponieważ jest to dokładnie zwrotnik Raka. Piasek na plaży jak mąką,tropiki i w ogóle wspaniali ludzie! Ah,Meksyk! :) Cudownieeee! No i hiszoański z czego się tak mega cieszę,chciałabym w przyszłości mieć coś wpólnego własnie z tym jezykiem bo angielskiego to jestme w stanie nauczyc sie wszedzie,a hiszp nie.. Ojojoj z jednej strony juz nie moge sie oczekać bo to będzie przygoda życiowa,ale z drugiej zostawić tyle osób tutaj i tęsknić za nimi straszliwie :( nie fajnie.. Już nawet wiem,że będę leciec Warszawa-Nowy Jork i Nowy Jork-Meksyk(tj miejsce ja Jukatanie,jeszcze nie wiem ,ktróre dokłądnie lotnisko) ale wiem juz ,ze będzie przecudownie :)
P
I
Ę
K
N
I
E
!
moj malutki Słodziak co ma już aż 2 lata! Szybko zleciało...
by Skow od lewej Michał,Weronika,Ola,Karolina,Ja ^^
Zawody sa serio super xD a szczególnie z Anna

urzekła mnie ta historia...
wschód słońca na lotnisku im. Fryderyka Chopina by dad
niezła Dupa xD
jak niżej - powrót z Bielawy
z folderu "różne"
Bartoszu?
are you really waiting if i am kept behind the stars are you waiting if i'm not Strona główna are you really waiting if i am coming to you but only with the words the words i wrote down
it has been a long time yeah since we've been walking up the street and you are runnin through my mind yeah so i tell you what i feel
all this glitterin diamonts diamonds and pearls they are like nothing cause you are most worth ((cause you are most worth))
are you really waiting if i am kept behind the stars are you waiting if i'm not Strona główna are you really waiting if i am coming to you but only with the words the words i wrote down
give me your love 'cause i will need it to go on show me your love in times when i cant't see the shinin sun give me some hope that i will never be alone when life is cold, cold, cold like a stone
give me your hand i can't hold it right now send me a prayer i will get it through the power of love don't let me down time will tell and pass by i will be free like a bird and then i fly
so if i'm crying and dying ((crying and dying)) do you feel that i'm alive ((feel that i'm alive)) so if i'm crying and dying ((crying and dying)) will you be there by my side ((be there by my side))
so if i'm crying and dying ((crying and dying)) do you feel that i'm alive ((feel that i'm alive)) will you be there by my side ((be there by my side))
are you really waiting if i am kept behind the stars are you waiting if i'm not Strona główna are you really waiting if i am coming to you but only with the words the words i wrote down
czy pamiętasz?
Jeeza,ja nie mogę!
Tak Daguś :*
pamiętasz drugą lekcję w poniedziałek?
Po polskim pierwszym,był hiszpański z Javierem xD "trzeba być konsekłentnym".
Siedziałyśmy w trzeciej ławce,sala chemiczna numer 1,Dagu,Ja i Ania obok
i przeżywałyśmy każdy weekend -Matko Chrystusowa! Co się wtedy działo!
Przezycia związane z najmiejszym ruchem,słowem,gestem...
Opowiadane półszeptem sobie nawzajem.
Chyba już się nigdy nie dowiemy czy Wiktor i Mały kiedy siedzieli przed nami (niby zajmując się lekcją i swoimi sprawami) to słyszeli,snucie naszych nieskończonych opowieści xD
i Marta,która cały czas siedziała za nami dochylając się do nas,żeby więcej usłyszeć
i Ania oczywiście,która co jakiś czas coś wtrącała,jakąś uwage cenną.
Chyba to zostanie jako jedno ze wpomnień nastoletnich dla mnie. Cudownych.
Ciagle coś! Pamiętam jak tak starsznie emocjowałyśmy się każdą rzeczą co działa się u mnie związana z paroma osobami i u Ciebie oczywiście Daguś :* cytowanie wielu rozmów z gg,dokładnie fragment po fragmencie czy chociażby czytanie smsów,opowiadanie snów swoich. Wszystko. Ten czas był taki niesamowity,tyle problemów do rozwiąnia,co teraz zrobić? Jak sobie z tym poradzić? Takie to wszytsko było skąplikowane!
Chociaż to spokanie przy kościele przed testami na koniec gimnazjum,kiedy musiałysmy zrobić sobie jakas przerwę? Obgadanie tego co,od tak długiego czasu nas frapowało? (...) ^^ Serio to było zabawne,dziecinne.
Teraz to jest juz takie proste i oczywiste wszystko co kiedyś było nieodgadnione. To jest aż nieprawdopodobne jak można się zmnienić przez rok. A naszsz stosunek do wielu sparw to już w ogóle zminana o 180 stopni. Teraz naturalne sa rzeczy,które niegdyś były takie,że aż starch pomyslec o tym ,a co dopiero powiedzieć. Proste. Łatwe. Naturalne.
Brakuje mi Ciebie Daguś :( tych rozmów poniedziałkowych i wszytskiego,wiele rzeczy jest takich,o których wiesz tylko Ty i nikt więcej,a teraz juz nie ma czym się tak przejmowac,jest spokojnie,ma to swój urok,ale jakos tak tęsknie za tym co było...i minęło. Dagu,ja tęsknię za Tobą i jest mi źle bez Ciebie. Kocham miś Ciebie <3
B & Grease :*
I got chills, they're multiplyin' and I'm losin' control. 'Cause the power you're supplyin' it's electrifyin'
You better shape up, cause I need a man and my heart is set on you You better shape up - you better understand to my heart I must be true (nothin`left for me to do)
Refrain: You`re the one that I want You, oo-oo, honey The one that I want You, oo-oo the one I need Oh yes indeed
If you`re filled with affection you`re too shy to convey, Meditate in my direction Feel your way I better shape up, cause you need a man I need a man,who can keep me satisfied I better shape up - if I'm gonna prove you better prove That my faith is justified Are you sure? Yes´I`m sure down deep inside
Anno,weź się w garśc bo mężczyzny chcę... xD
bla bla bla parapapapaaa .i'm lovin it!
Summer lovin' had me a blast - summer lovin', happened so fast I met a girl crazy for me - I met a boy, cute as can be Summer days driftin' away, to uh-oh those summer nights
Well a Well a Well a uh
Tell me more, tell me more, did you get very far? Tell me more, tell me more, like, does he have a car?
She stood by me, she got a cramp - he went by me, got my suit damp I saved her life, she nearly drowned - he showed up, splashing around Summer sun, something's begun, but uh-oh those summer nights
Well a Well a Well a uh
Tell me more, tell me more, was it love o first sight? Tell me more, tell me more, did she put up a fight?
Took her bowlin' in the Arcade - we went strollin', drank lemonade We made out under the dock - we stayed up until ten o'clock Summer fling don't mean a thing, but uh-oh those summer nights
Tell me more, tell me more, but you don't gotta brag Tell me more, tell me more, cause he sounds like a drag
He got friendly, holdin' my hand - well she got friendly, down in the sand He was sweet, just turned eightteen - well she was good, you know what I mean Summer heat, boy and girl meet, but uh-oh those summer nights
Tell me more, tell me more, how much dough did he spend? Tell me more, tell me more, could she get me a friend?
It turned colder, that's where it ends - so I told her we'd still be friends Then we made our true love now - wonder what she's doin' now Summer dreams ripped o the seams, but oh, those summer nights
Tell me more, tell me more.
łooo i masz babo placek
Ktoś odchodzi, ktoś przychodzi Ktoś odbiera, a ktoś daje Ktoś już nie chce być miłością A ktoś inny nią się staje
Ktoś przychodzi, ktoś odchodzi Ktoś odbiera, a ktoś daje Ktoś już nie chce być przyszłością A ktoś inny nią się staje
Ktoś chce własną kroczyć drogą A ktoś z tobą ramię w ramię Ktoś ci przestał mówić prawdę Ktoś już nidy nie okłamie Taka zmiana, to nie zmiana Dalej wszystko jest jak było Choć pozornie jest inaczej To niewiele się zmieniło
na Nowy Rok!
"All dese governments and dis an' dat, dese people that say they're here to help, why them say you cannot smoke the herb? Herb... herb is a plant, ya know? And when me check it, me can't find no reason. All them say is, 'it make ya rebel'. AGAINST WHAT?"
R.Nesta Marley
buziak!
Feliz Navidad mis
carinosos y un
prospero
Ano Nuevo! :*
Wigilia klasowa z kucykową Sis :*
Cervantes i My xD Wigiliowo
?!
#cham
#prostak
#niewychowany
oo taaak!
Czuję wewnętrzną potrzebę pisania
i w tym momencie,że się tak wyraże nie ma to znaczenia czy ktoś to czyta czy nie bo ja muszę pisać. Wczoraj w lampce przy kompie padła mi żarówka i padre nie ma innej (takiej vipowej z IKEI) wiec siedze tak po półciemku,bolą mnie mega oczy,a siedzę zaledwie 30 min pzry komputerze...więc napiszę co mam do napisania i zapewne cos ze soba zrobie,a moze wybędę. Nawet prezent dla madre mam juz zapakowany. WoW. Szłam dziś do szkoły z przeciętnym humorem i ogólnie to sprawdzian z angielskiego miałam,a ja nic nie umiełam z ang bo jestem łomem więc no wiadomo. Napisałam go na 3+ oczywiscie jednego punktu zabrakło do 4,klasyka,ale i tak mam 3 na koniec z ang. Nigdy nie miałam innej oceny,odkąd się uczę miałam 3 z angielskiego (no w 4 klasie miałam 5) zawsze praktycznie trzy,nie wazne czy jestem w dobrej grupie czy zlej, zawsze 3. Dobijające... I był wczoraj u mnie Marek i widziałam jego dredy,ojoj takie krótkie strasznie,ale spoko :) ma więcej niż ja! skandal! I dostałam belgijskie czekoladki xD dzięki Marku :* :) i co jeszcze z rzeczy bierzących,o których nie mam co się rozpisywać..może to,że mam do zrobienia Murzynka,a mi sie nie chce i może jeszcze to,że w weekend się widziałam z moją złotowłosa krolewną Diggi i dziękuję Ci kocie za pomoc w pewnych sprawach :* :* :*
Ze spraw takich innych może to to,że nie ogarniam jak można zerwać przez gadu,smsa czy w ogóle inaczej niż przez rozmowe na realu. Jest to dla mnie mniepojęte i w ogóle taka sobie **** wszysko jest i o! Zmiany przyszły za późno,ale przeciez co nas nie zabije to nas wzmocni...podobno. Tak więc szkoda szkoda,ale skoro tak jest lepiej to może i jest,ale ja tego nie czuję,żeby miałoby byc niby lepiej. Zip ^^ i jeszcze ten nieszczęsny wyjazd,nie wiem już co się dzieje i co mam z tym wszytskim robic,tak się wszystko psuje i idzie nie tak jak byc powinno. Nie chce mi się pisac o tym,bo większośc ogarnia.
Jest źle,ale to już normalne oh! ah! eh!
roots
No woman no cry No woman no cry No woman no cry No woman no cry Cause I remember when we used to sit In a government yard in Trenchtown Observing the hypocrites Mingle with the good people we meet Good friends we have, Oh, good friends we have lost Along the way In this great future, You can't forget your past So dry your tears, I seh
No woman no cry No woman no cry Little darling, don't shed no tears No woman no cry Said I remember when we use to sit In the government yard in Trenchtown And then Georgie would make the fire lights I seh, log would burnin' through the nights Then we would cook cornmeal porridge Of which i'll share with you My feet is my only carriage And so i've got to push on thru, Oh, while i'm gone Everything 's gonna be alright Everything 's gonna be alright..... No woman no cry No woman no cry I seh little darlin' Don't shed no tears No woman no cry.
Mój powrót o korzeni... Piwerwsza piosenka reggae jaka usłyszałam,która dała mi do myślenia. Pierwszy tekst reggae i Boba jaki znałam cały na pamięć. Ta piosenka jest taka całkowicie pierwsza pod każdym względem. Powróciłam także do mojej pierwszej płyty Boba jaką dostałam od taty "Legend" same znane w sumie,ale mają w sobie to coś..
Nie ma to jak powrót o korzeni
Może zacząć czas wszytsko od początku? Od korzeni...
Może to już czas zmian...?
Może to nie to?
Bless ^^
Robert Nesta Marley - Is this love
I wanna love you, and treat you right I wanna love you, every day and every night We'll be together, with a roof right over our heads We'll share the shelter, of my single bed We'll share the same room, JAH provide the bread
Is this love, is this love, is this love Is this love that I am feeling (repeat) I wanna know, wanna know, wanna know now I got to know, got to know, got to know now
I'm willing and able So I throw my cards on your table I wanna love you and treat you right
I wanna love you, every day and every night We'll be together, with a roof right over our heads We'll share the shelter, of my single bed We'll share the same room, JAH provide the bread
Is this love, is this love, is this love Is this love that I am feeling (repeat) Oh yes I know, yes I know, yes I know now (repeat)
I'm willing and able So I throw my cards on your table See I wanna love you, I wanna love and treat You right, I wanna love you, every day and every night We'll be together, with a roof right over our heads We'll share the shelter, of my single bed We'll share the same room, JAH provide the bread
Piosenka niezykle aktualna może z dwóch powodów
1.to co się teraz dzieje jest chore i jest nie fajne i ja tego nie chce
moje argumenty nie docierają do Ciebie wcale...ludzie sie zmieniaja
jesli tylko tego chcą i to szybciej niż myslisz
2.akutalne względem tego co się działo ze mną rok temu
jak o tym myśle to aż ! dobrze,ze już tak nie jest
a co będzie to będzię... oj tak,będzię...
PS."bo ja jestem w HiMaHi" xD
przeglądałam foty Kluseczki na gronie i strasznie mi sie spodobało to zdjęcie ze względu na niepowtarzalne miny nas wszytskich xD uwielbiam Was 3C!! :) cudne ^^
Urodziny!!!
Bardzo nie skromnie postanowiłem powiedzieć, że dziś skończyłem 16 lat!!! Dziękuję ślicznie za życzenia od moich przyjaciół. Bardzo mnie urzekło, że część osób pamiętało, bo ja starałem się nie przypominać nikomu o tym. Miłą niespodzianką była przesyłka, którą dostałem dziś z rana. Mój prezent doszedł pocztą więc w dniu urodzin mogłem się nim cieszyć. Spodziewałem się, że dojdzie z opóźnieniem, ale sprzedawca z ebay okazał się bardzo rzetelny :) Wracając do tej przygody "miłosnej" opisanej poniżej to już wszystko zostało wyjaśnione. Teraz ta dziewczyna mnie nienawidzi (chyba) : P w każdym razie mam spokój. Wieczorem zadzwoniła do mnie ciocia, a potem druga do mamy, przekazując życzenia. Urodzinki minęły w całkiem pozytywnym nastroju, można by rzec Rasta-style :P (cóż za profanacja) To by chyba było na tyle z moich niesamowitych przygód. Pozdrawiam wszystkich, Maruś

jestem drzewem z korzeniami i uwilbiam historię
Wielki powrót do korzeni xD
coz..
"A people without the knowledge of their past history, origin and culture is like a tree without roots."
Marcus Garvey
Tak więc powortem do moich korzeni jest powrót o Cini Minis oraz do słuchania pierwszych utworów reggae,które na stałe zmąciły spokój mej (tej) nocy... :)
a w ogóle to jest fajnie bo załtwiłam juz praktycznie wszystkie papiery związane z wyjazdem,tylko została szkoła do załatwienia i zrobienie paru zdjęć i o!
Cudnie w ten czas!
A to wszystko dzięki mamie
więc
dziękuję Mamo :*
"Dystans i czas wrogiem moim"
Dzisiaj odbyłem zabójczą burzę mózgów! Cóż za traumatyczne przeżycie! Do mojej szkoły chodzi polka (sic! [Z religii pamiętam że na dużą literę na początku tytułu trzeba zapracować]). Sprawa się pokiełbasiła prawie na samym początku. Wbrew jakimś przesłaniom czy znakom z nieba (albo skądkolwiek) nic nie zapowiadało TEGO. Otóż ta dziewczyna zakochała się we mnie. Ok, pół biedy, ale do pełnie nieszczęścia nic w niej mi nie pasuje :S Dziewczyna jest strasznie chuda z twarzy nie najlepiej jej patrzy albo bez ogródek nie najlepiej jej się na twarz patrzy :D (life is cruel XD). Wygląd, ok, nie po okładce książkę się mierzy, ale kiedy zajrzałem do książki to i treść jakaś licha. Powiedzmy że jeszcze byłaby szansa gdyby nie to, że jestem bez serca. Zostało ono zagrabione przez pewną osobę, która nim z powodzeniem włada (ahh, moja królowa śniegu). Wracając do historii, nie ma dla niej szans. Jako, że nie lubię sprawiać przykrości innym, albo przynajmniej nie tak dosadnie wyłożyć kawę na ławę i jebnąć (za przeproszeniem) kogoś w słaby punkt. Nie tak dosadnie. Zacząłem podchodzić do sprawy od tak zwanej dupy strony - inaczej, od tyłu. Wysilałem się namiętnie aby podkładać wskazówki które by naprowadziłyby ją na właściwy trop, ale jak się okazało to tylko pogorszyło sprawę. Jako że nie chcę łudzić dziewczyny jutro muszę odwalić porządny monolog (zapewne z przerwami na wysłuchiwanie obelg) w którym to walnę z grubej rury. Nie chcę pozostawić żadnych złudzeń. Ja jestem stracony, gdyż moja królowa śniegu skutecznie zaczarowała mnie swoim pyłem który dostał się prosto do serca. Dla mnie nie ma już ratunku :) Dlatego też nie chciałbym wchodzić w żadne związki poza tym dla którego znajduję rację i sens bytu. To by chyba było na tyle z serii "Przygody Kapitana Marusia" Pozdrawiam Domcię, która to jak zawsze potrafi być wzorowym przyjacielem i to w odpowiednim czasie i miejscu :) Niechaj bogowie mają ją w opiece :*
P.S. Trochę chaotyczne jak przeczytałem całość, ale jak zacznę zmieniać to dopiero będzie!!!
eh
co za dużo to nie zdrowo
od czytania psuje się wzrok!
D > zajmuję się czekaniem
chłopak znajduje dziewczynę. chłopak traci dziewczynę. dziewczyna znajduje chłopaka. chłopak zapomina o dziewczynie. chłopak przypomina sobie o dziewczynie.
D :)
cudnie Marku,ze powracasz do prowadzenia bloga xD
Wróicilismy z Bartoszem wczoraj z koncertu na którym było przecudnie i bałam się,ze nie będzie fajnie bo płyta ostatnia jest średnia,ale Gentleman pokazał klase i zagrał kawałki z poprzednich płyt. Rainy days z Martinem Jondo to po prostu poezja. Ah! Zakochałam się ponownie w Martinie Jondo jest tak meeega słodki i w ogóle cudowny,ze ojojojj....!!
A z kolei East West Rockers ssie no i moim zaniem jest syfne i łee... Wstyd!
Byłoby już genialnie gdyby tylko mnie tak strasznie nie bolał brzuch od czterech dni,ale to szczegół. Jestem już tak okropnie wymęczona bo nie wyspałam się wcale i dziś jeszcze ta chemia i w ogóle eh ah i oh! Źle Źle Źle! boli mnie brzuch :( a jutro do skzoły,nie wiem jak prztrwam tebn tydzień :(
Pozdro dla Marka Ojca Redaktora :)
Maruś reaktywacja
Witam kochani!Ostatnio wstępując na tego cudownego bloga zauważyłem, że przeżywa on swoja drugą świeżość :) Postanowiłem, że i ja dodam tutaj coś od siebie. Otóż, jak mi przyszło się dowiedzieć, bardzo możliwym jest że za 2 lata wracam do Polski!!! Wszystko zależy od tego, czy uda mi się dostać do college-u na IB (International Baccalaureate). Jeśli tak to po college-u wracam na studia w Polsce :) Wtedy zamieszkam w tymczasowo najmowanym domciu w Międzylesiu, na starych śmieciach. Mały już się zadeklarował jako mój współlokator kiedy Sławek mi podpada, bo pyskuje jak nie wiem co. W niedalekiej przyszłości jadę na święta do rodziny. Już się nie mogę doczekać grudnia... Tyle się będzie działo. Na początku mam urodziny, w które pewnie nic nie będę robił :P , ale pewnie dostanę hamulec do bajka, więc będzie można śmigać. Potem jadę do Polski i odwiedzam dread-makerkę, w wiadomym celu :) Domcia już się zaoferowała (za drobną sugestią), że się zabierze ze mną. Potem oczywiście jakieś bieganie po różnych osobach , aż w końcu święta Jeśli ktokolwiek chciałby się ze mną spotkać w grudniu to proszę o kontakt, coś się wymyśli ;) Nie chcę mi się myśleć nad lepszą treścią, więc w razie czego to zrobię edit notatki :P Pozdrawiam serdecznie, Maruś
aaaaaaaaaaaaaaaa
WROCŁAW!
HALA LUDOWA!
GENTLEMAN! 
PIĄTEK 22.00!
TO JUŻ TUŻ TUŻ!
BOSKO!
Bęsia '07 i dziewczęta z klasy (+ ja oczywiście :P )
ej
nooo
dredy mi sie rozwalają
kto mi podokręca?
łeee
tydzień ^^ do Wrocławia!
łoooo...
moje małe słodkie :)
szaleństwo w oczach i te kły.. :P
Morsiątko
Morsy xD
dzień wiosny klasy 3C 2007 xD
po Happysad xD jak widac "mega nie do życia"
{ 20h06, 2007-11-12 }
{ Link }
czyżby napewno?
"I made a mistake, yes, I did, yes, I did Now I'm so far from her, but it was me and my fate Made a mistake, yes, I did, yes, I did Who lost because of my mistake My trusting her has gone much too late I've sent away the girl I love I said, I've sent away the girl I love She well gone, people crying Who is it who made that mistake? Said, my bold heart been dying Who is it who made that mistake? Oh, what a fool I've been tonight The girl I love is out of sight Now I'm so far from her, but it was me and my fate Who lost because of my mistake Oh, what a fool I've been tonight The girl I love is out of sight My trusting her has gone much too late Who lost because of my mistake, my, my mistake Now I'm so far from her, but it was me and my fate Who lost because of my mistake "
dziewoje
DDYHA
coś o właśnie tym
Jest lepiej chyba od tego trzeba zaczac wszystko jeśli mam cokolwiek pisać,a że dopadła mnie wena na pisanie to pisze. Było tak już pięknie i czar prysł, stało się coś co nie miało prawa się stać,ale już jest dobrze w sensie,ze lepiej. Bedzię najlepiej w końcu. Przepraszam Cię J :*
Chciałabym wyjechac o Meksyku,ale moja macocha mówi,ze nie :( i,ze nie przyjma do domu meksykanina. Mówi,zebym się postarała o jakies państwo anglojęzyczne no to spróbuje do Australi,ale jest bardzo trudno się tam załąpać... Ja chcę do Meksyku bo będę miała możliwośc dalszej nauki hiszpańskiego i wróće praktycznie ze znajomościa perfekcyjną. A poza tym przecież ang zawsz będe mogła się nauczyć,wszędzie! Eh nie wiem co mam robić.
Tzn wiem,postram się i Australię,ale mam nadzieje,ze będzie możliwość do Meksyku.
Zobaczymy...
buziak dla Ciebie J :*
całkiem
To śmieszne chyba nawet jest jak bardzo może się zmienić czyjeś zdanie z powodu jakiejś kompletnie beznadziejnej rzeczy! Jednego dnia mowisz ,ze jest tak wszytsko ok itp,a potem sie okazuje,ze nie jest ok ,ale i tak niby to coś nie ma na to wpływu. Podkreślam niby. Bo przeciez nikt sie nie przynza do tego. Wszysko jest jakieś dziwne,no nie wiem. Może nie jestem jakimś prostym człowiekiem,ale nie lubię tez komplikowac sytuacji.,wolę wiedziec na czym stoję. Jest dobrze dobrze dobrze i nagle o! juz tak rewelacyje nie jest. Eh denne to wszysko jest jakies.
A na dodatek powiem Wam,ze jest coś bardziej dennego,czyyyli formularz zgloszeniowy na wymiane. Nie dośc,że jest cały po angielsku i mniej więcej da się zrozumiec z tego 1/3 to zajmuje on 18 stron (!) a ponadto sa tam rzeczy typu stan uzębienia i wszytsko,dosłownie wszytsko jest,wraz z opisaniem swojego codzienniego zycia na 3 strony na kompie (dodam,ze również po angielsku) pff! i jak ja mam przez to wsytsko przejsc? a wrecz wiekszośc odwodzi mnie od tego.. taaakk,napewno sie uda :( juz to widze! Gowno sraka i tyle. W sumie to mogę jechac i nie wracać bo będe miała juz 18 lat,nie mam tak serio po co i do kogo wracać.
To będą już trzy lata oczekiwania,zapewne na marne,zapewne na marne,ale...
ale...
..
ciekawe co to za Ola?
Bo ja znam tylko jedną...
i to napewno nie jest TA Ola
;/
dominika
bartosz
nie ma to jak żelki
sesja z żelkami
a gdy nudzi Ci się na geografi...?!
gumka chlebowa
na chemiiiiii
od Dagulencji :*
Kocmołuszek i Dagulinek :)
kucykowe Sis na WOK xD
Kucykowe Siostry na matmie xD
dziewczęta
Diggy & Pola
moja :*
Dagul ja Anna
cmok anno ! !
{ 13h40, 2007-09-28 }
{ Link }
:( i wszystko jasne...

z Chrumrakiem :*
{ 13h26, 2007-09-23 }
{ Link }
ah..bal! kocham 3C!
aniołki :P
moja kreacja balowa (gorzej z twarza ;/)
Piotruś - autor większości zdjęć :*
anabella * domilajna *
ziomy moje ukochane
{ 22h43, 2007-09-21 }
{ Link }
moj Partner do poloneza Pąti oraz Pektorro!
{ 22h38, 2007-09-21 }
{ Link }
kochaniutkie dzierlatki :* :* kocham Was!
oo..muminek!
{ 22h35, 2007-09-21 }
{ Link }
ah..bal z moja ukochana klasa :* :P
{ 17h35, 2007-09-21 }
{ Link }
me llamo dominika... Y tu?
{ 13h54, 2007-09-21 }
{ Link }
chruuuum :P
{ 13h40, 2007-09-21 }
{ Link }
cmok ;]
{ 13h36, 2007-09-21 }
{ Link }
3c mua :*
{ 13h34, 2007-09-21 }
{ Link }
sentymenty,jeszcze długie włosy nie zdredowane
moje kudłacze
aż łza kręci się w oku...
hem?
{ 14h30, 2007-09-13 }
{ Link }
dredziochy :P
Bartosz z butelką w Wenecji
Bartosz na placu Św. Marka
ja i bartek
Saaa
{ 14h46, 2007-08-31 }
{ Link }
si si ;]
{ 14h17, 2007-08-31 }
{ Link }
:) nice
{ 14h02, 2007-08-31 }
{ Link }
mój kwiatek z Wenecji... śliczny
most westchnień w tle
blada **** :p
:]
a to moje dredy,aż 32! ...ale będzie ich więcej
Wakacje
I już ponad tydzień temu zaczely się wakacje. Pamietam jak dzis,to co rok temu robiłam,oglądałam z Alex mecze MŚ na mazurach objadając się słodyczami. Potem pojechałysmy do Wiednia razem było miło nawet. Następnie Bielawa...tak własnie Bielawa i to wszytsko. Teraz pamietam co czułam i jak bardzo ubolewałam nad zakończonymi wakacjami we wrześniu,chciałam żeby znów były wakacje,ale wakacje te co upłyneły,a nie przyszłe. Wtedy ktoś mi powiedział,że za rok znów będą wakacje,ale ja wiedziałam,że to nie będą te same wakacje... I nie są,i dobrze! Cieszę się z jednej strony,że to już nie wróci,ale z drugiej wciąż o wakacjach pamietam,było fajnie i już :) Teraz mam dredy to jest super,nie myje głowy i jest fajnie to po drugie. Poza tym dostałam się do mojej wymarzonej szkoły,wymarzonej klasy i to też jest mega plus,czyli po trzecie. Ale po pierwsze mam Bartosza,mojego ukochango Bartosza i nie oddam go nikomu i za nic! Te wakcje będą jeszcze lepsze bo tak serio to co rok wakacje są lepsze. Mniej więcej 7 lipca wyjeżdzam do Wrocławia (znowu...oj źle) a potem,10 lipca, z Wrocławia jadę z Bartoszem,Alex i Justyną do Włoch na obóz gdzie będziemy sie owalać i będzie cudownie. Potem pewnie jakieś morze,jakieś mazury,jakaś wieś..nie wiem. Chce napisać,ze dziekuje Ci Bartoszu,ze jesteś i nie zamieniłabym Cie na nikogo innego!
zip zip ^^
{ 14h30, 2007-05-06 }
{ Link }
................/´ /)........./¯ // ..............,/¯// ......... /...// ............./...//. ......./¯ // .........../´¯/'´ ¯/´¯ /.../ / ........./'.../... ./... /.../ // ........('(...´(... ....... ,../'. .') ................... ..... ../..../ ..........''....... ..... . _.•´ ................... ..... ..( ................... ..... ...
Kurdę
Właśnie wróciłem z koncertu. Niestety się wszystko skopało jak nie wiem co. Po pierwsze miałem grać gdzieś w środku tej całej grupy, a wyszło że gram z Maxem jako 3-ci od konca. W rozmowie z Domcią prognozowałem publikę na 200-100. Rzeczywiście było tam ponad 100 osób, ale trochę przed naszym koncertem się przeżedzili i wyszło na około 50 jak nie mniej. Jakby tego było mało to Julia nie przyszła, więc z dedykacji nici. Będę musiał dograć jakoś do DVD i jej wręczyć o ile zdecyduję się, bo pomimo że wszystko było dopięte na ostatni guzik to musiałem tuż przed gdzieś przywalić gitarą trochę i mi się struna D rozstroiła i musiałem podczas gry stroić co dziwnie wyglądało i mnie zagubiło. Max na początku pominął nasz funkowy riff, który był wypasiony. Koncert wyszedł średnio, bo organizacja była lipna i się trochę zwaliło. Żałuję że tak wyszło bo byłem bardzo podekscytowany, a pazatym nie lubię rozczarowan. Pozdrawiam:
Maruś
back
{ 14h04, 2007-04-01 }
{ Link }
Disiaj nieźle się wyszalałem. Do 17:00 zamulałem bo mama się spóźniała. Pogadałem na msn z jakąś australijką. Dziko jakoś było bo miała to być moja koleżanka, ale dobra. Po południu pojechałem do Maxa. Grzałem nieźle bo po zamulaniu miałem takiego pałera że nie wiem. Razem próbowaliśmy coś zmątować z 2-ch jego bmxów. Obydwa takie gówniane że nic nie wyszło. Porzyczyliśmy bmx od Sama który z nami poszedł. Polataliśmy z 2 godź. Przypomniałem sobie stare czasy. Fajnie tak było. W ogóle ostatnio szpanowałem przed Julią Finskim. Powiedziałem jej kocham Cię co brzmi "Minä rakastan sinua". We wtorek gram koncert gdzie to zadedykuję Californication dla ukochanej. Jeszcze pamiętam jak było :) To chyba starczy na dziś bo mój mózg się przegrzał i nie chce mi się myśleć. Obiecuję że jutro coś tu dokleję. Całuje wszystkich:
Maruś
Nota
Po pierwsze dziękuję za komętarz od speca pokemon i starwars tyle, że proszę ich już nie pisać, bo mi nie chodzi o ilość tylko o jakość. Co z tego, że będę miał 100 komętarzy np. elo ziom! kiedy one nie mają żadnego sensu. Dziś w szkole dowiedziałem się czegoś nowego. Wcześniej wspomniany Sam też ma uczucia!!! Ale chciałbym zmienić Sama i Maxa. Zrobić z nich ludzi. Moja mama zwykła powtarzać że jeśli chcę zmieniać świat powinienem zacząć od siebie, dlatego ich nie zmieniam tylko pracuję nad swoim charakterem. Po szkole zostałem na zajęciach dla osób z zagranicy. Takie co mają pomagać w Angielskim itp. Pożmiałem się z Julią i innymi. Po szkole jak zawsze wracaliśmy do domów. Dziewczyny kupiły jakieś takie cukierki to choler.a na raz w gębie miałem z 5 tak mi je wciskały, a ja i tak ładnie odmawiałem, bo bym nie wyrobił. Julia w drodze naciągnęła mi rękawiczkę, bo widziała jak się motam próbując założyć ją używając tylko tej ręki, na którą ją zakładałem. Szczerze to mi popsuła zabawę ale chciała być miła dla mnie :) Jak już się porozchodziliśmy to wyruszyłem do centrum kupić jakieś sunglasses, bo codziennie rano jadę na wschód, idealnie na wschód. Nic nie widzę i mogę spowodować jakiś wypadek. Z kolei jak zostaję na zajęcia po szkole to wracam na zachód i znów słonce wali mi w oczy. Nieźle się najeździłem, żeby znaleźć jakieś. Byłem w sportowym to nie mieli, w ciuchlandii były tylko damskie. Pojechałem do centrum żeby tam coś obczaić. Znalazłem sklep z akcesoriami dla podróżników. Najtansze jakie mieli kosztowały 50 parę funtów, ja miałem 5 :) W koncu znalazłem jakieś za 5-tkę. Niby UV protection. Dostałem do nich srebrny pokrowiec, więc gitez. Chciałem sobie pograć na basie w jakimś sklepie muzycznym, ale wszystko zamykali. Wróciłem do domu po tej wycieczce do miasta, zjadłem ryż z jakimś sosem i teraz piszę tą notkę. Pozdrawiam wszystkich przyjaciół, za którymi niezmiernie tęsknię: Maruś
O MÓJ BOŻE!
Właśnie skasowałem chyba najlepszy i najdłuższy post, jaki napisałem. Zacznę raz jeszcze, w skrócie. W piątek poszedłem do College'u na taki tester coś. Mogliśmy przetestować 2 dowolne kursy w tej szkole. Na rozpoczęciu usiadłem z Maxem... Ale zaraz... Kur**. Taki zjeb genetyczny, Sam (imię) musiał się przyczepić. Ten koleś myśli tylko o jakiś pornosach itp. Taki erosoman. Najśmieszniejsze jest to, że nikt by go nie podejrzewał o posiadanie czegokolwiek w gaciach. Ja w to szczerze wątpię, że coś tam jest. Za Samem przypałętał się Daniel, kolejny "fajny gość". Jego łeb wygląda jak hamburger, a zamiast mózgu to ma kotleta. Na całe szczęście usiadł gdzieindziej, bo już miejsca w moim rzędzie nie było. Przez pewną chwilę siedząc już pomiędzy idiotami, bo Sam działa na Maxa tak jak benzyna na ogień nawiązałem kontakt wzrokowy z Julią. Puściliśmy sobie nawzajem kilka uśmieszków itp. :) Przypomniało mi się wtedy, że Ona przez pomyłkę ma na liście zajęć performance art (muzyka, teatr itp.) zamiast visual arts (malowanie, fotografia itp.). Ja oczywiście jako miły kolega chciałem jej doradzić, żeby po prostu wbiła się na zajęcia, na które ja idę (visual arts), bo raczej nie będą sprawdzać czy wszyscy goście, co są w sali to powinni być, itp., bo było około 2000 ludzi. Przez złą kolejność opuszczania sali, Julia wyszła przedemną. Niestety opóźnienie uniemożliwiło mi jakikolwiek "pościg". Pomyślałem, że może dorwę ją jakoś pomiędzy zajęciami. Szczęście chciało, że w tym całym bałaganie natrafiliśmy na siebie. Powiedziałem jej, co miałem do powiedzenia. Poszedłem na Informatykę najpierw. Koleś nawijał o tym, co będziemy potęcjalnie robić i po co. Był tam kolejny "fajny gość" dzięki niemu udało mi się nie zwracać uwagi na Sama, bo był zajęty rozmową z tym "fajnym gościem". Ja gadałem z takim Jamesem, który podobnie jak ja miał elegancką koszulę. Ja założyłem białą koszulę z kwiatkiem i w czarne pasy (to, co byłem w niej na balu) ; skórzane buty; kremowe spodnie, takie schludne oraz ten mój brązowy sweter. W przerwie wypiłem soczek i ruszyłem na drugi kurs. Wypatrywałem ukochanej, ale nadszedł czas żeby iść na kurs. Domyśliłem się, że pewnie woli pójść na któryś kurs z koleżanką, tym bardziej, że były one całkowicie niewiążące. Mogła sobie nawet pójść na mechanikę pojazdową. Wbiłem się do klasy i zająłem miejsce. Siedziałem sam, bo nie znałem tam nikogo, a też nikt nie chciał się dołączyć do mnie. Po minucie do sali weszła... Julia. Byłem bardzo zdziwiony, że mimo wszystko wybrała pójść na ten kurs znając tam tylko mnie. Usiadła po mojej prawej. Rysowaliśmy i rozmawialiśmy sobie przez dobre 45 min. Julia zadziwiająco rysuje. Spokojnie skopiowała na czystą kartkę portret Johnnego Deppa. Po tym wydarzeniu daliśmy się do domu razem + Sherin (na zdjęciu z maths trip najbardziej na lewo). Wczoraj obejrzałem Amelię. Dziwny film, ale mi się podobał mimo jego dziwności. Zakochałem się w muzyczce, która wita widza na początku filmu. Tu jest link do niej:
http://www.marek.ufnal.pl/tworczosc/amelie.html/
albo pobieranie:
http://www.marek.ufnal.pl/tworczosc/amelie.mp3/
Linki, które wam daję należy odtwarzać w Firefoxie albo Internet Explorer i zezwolić na wyświetlanie jakiejś tam zawartości (żółty box na górze stronki). To chyba na tyle tego skrótu. Pozdrawiam wszystkich serdecznie:
Redaktor naczelny
P.S. Weź Mały coś tu komętuj, bo mówiłeś, że zaglądasz czasem.
Wszystkiego najleprzego!
Wszystkim Paniom w tym wyjątkowym dniu życzę powodzenia w dalszym życiu, miłości, spełnienia mażeń. Sorry za takie słabe życzenia, ale ja nie umiem ich tworzyć. Pozdrawiam: Redaktor naczelny
The Spirits Within
{ 14h53, 2007-03-07 }
{ Link }
Witam ponownie. Zdecydowałem, że napiszę notkę, pomimo braku ferii. Coś o tym wspominałem. Ten tydzień upływa mi bardzo pomyślnie. W poniedziałek wyszedłem na 2 lekcje na przygotowania do testu z Polskiego. Wielką niespodzianką było to, że pani prowadząca to Angielka, która mówi po Polsku i to naprawdę dobrze. Wtorek był jeszcze lepszy. Pojechałem z ludźmi ze szkoły na tor wyścigów konnych. Wiekszość czasu przebywałem z ukochaną (Julią). Sporo rozmawialiśmy i nawet udawało mi się rzucać żartami, które nawet mi się podobały (ale ze mnie frajer, żeby się polewać ze swoich żartów). Teraz dziewczyny tylko chodzą i mają polewki z "I ain't no gay", a chłopaki z "Tom, I think You are gay" (gejowy klimat tam panuje) oraz "Go on my slaves". Nie ma to jak być "fajnym". Dziś miałem nagranie do audycji w radiu Vibraphonic, czy jakoś tak. Wypowiadałem się na temat muzyki. Specjalista ze mnie :) Pan prowadzący zapytał się czy lubię klasykę, to ja szpan i powiedziałem, że głównie Chopina i polecam Raindrop Prelude. Kolejny przykład, że jestem "fajny". Jutro od 7am do 10am w radiu będzie ta audycja. Oczywiście w tym bierze udział około 10 ludzi, nie tylko ja. Dobrze, że mnie nie zapytał czy kupuję CD, bo co ja bym powiedział, że mam całą muzę z neta i mam tylko kilka orginalnych płyt i to z grami. Dziś w newsach był raport z naszej wycieczki, ale mimo moich starań (przechodziłem przd kamerą z Ryanem 3 razy) nie mogłem się siebie dopatrzyć. W tv-pudle przypadkowo natrafiłem na genialny film, Final Fantasy: The Spirits Within. Grafa tam jest tak realna, że naprawdę momentami to trudno powiedzieć czy to jest prawdziwe czy komputerowe. Wielke uznanie dla grafików. Spełnili swoje zadanie na 7/6 (siódemka w skali sześciu a nie odwrotnie). Mimo iż efekty tam latają wszędzie to fabuła też jest jak na fantasy przystało rozbudowana. Naprawdę film porusza. Jest majstersztykiem :) Polecam go gorąco. Jest wątek miłosny, fantastyczny, trochę strzelania, zły charakter itp. Warto zobaczyć nieważne kim jesteś :) To by było na tyle tego zabujczego felietonu. Pozdrawiam serdecznie: Redaktor naczelny
P.S. Czy mogę poprzerabiać napisy z My we dwie na coś jak My we troje? :) (brzmi jak ich troje, dlatego jestem podatny na sugestje) Tu zapodaję 2 zdjęcia z super wycieczki:


"To już jest koniec..."
Właśnie zdałem sobię sprawę, że jutro muszę iść do szkoły. Błogi stan nicnierobienia prysnął jak sen złoty. W tym tygodniu prawdopodobnie gram koncert wraz z gitarzystą z zespołu Domiljana :) oraz gościnnie Samem Tobym czy jakkolwiek pisze się jego nazwisko. Wpadłem na pomysł, że nagranie mogę podrzucić Julii na płytce. Poprostu podjadę do niej na rowrze i wręczę jej płytkę. Dobry początek. Jak zobaczy, że mam dobre intencje (na których podobno piekło jest zbudowane) to może uda mi się ją wyciągnąć gdzieś i dać koncert live. Dziś miałem napisać wypracowania na inglisz. Nie dało rady. Liczę na szczęście. Pewnie się przeliczę, ale dobra. Mama już zadeklarowała się na kupno książki do nauki norweskiego. Ja skąbinowałem aukcję, więc jest git gitara. Tu jest koniec przygód Marusia. Mam nadzieję, że się wam (o ile jacyś wy istniejecie) podobały. Mogę kontynuować prowadzenie mojego epickiego dzieła tysiącleci o ile dostanę pozwolenie i poparcie, bo przecież nie musiało się podobać. Pozdrawiem po raz ostatni w ferie: Redaktor naczelny
Leń
Dziś, pomimo dobrego nastroju, ładnej pogody itp. nie chciało mi się nic robić. Z rańca wykąpałem się bo w nocy nieźle się spociłem. Pewnie jakieś straszne rzeczy mi się śniły, ale już nie pamiętam. Max powiedział, że przyjdzie do mnie. Poczekałem na niego. Później graliśmy przez długi czas. nic szczególnego. Ponagrywaliśmy jakieś filmiki, popstrykaliśmy foty, ale on zapomniał kabla do aparatu, więc nic nie mam. Zadzwoniłem do Mariki, tak jak obiecałem, ale miałem mało kasy na telefonie. Pogadaliśmy moment i poszło. Siostra zabrała mi kompa i nie mogłem się wbić, a ten drugi to ścierwo i słabo działa. Pouczyłem się trochę norweskiego, bo trzeba ćwiczyć mózg. Nauczyłem się wszystkich osób oraz sposób w jaki używa się ich z czasownikami. Mam problem z liczbą pojedyńczą i mnogą, bo jakoś niezbyt jasno jest napisane. Niby się coś wstawia przed ale i coś się dodaje. Nie rozumiem tego. Muszę znaleźć inne źrudło. Mama obiecała, że mi kupi jakąś książkę do nauki, ale muszę znaleźć najleprzą. W Polsce jest dostępna właściwie jedna, bo jest ona na jakimś poziomie i dobra, ale ludzie, którzy mieszkają w Norwegii mówią, że ma trochę błędów. Myślałem na książką ang-nor ale tak dziwnie się uczyć, a pozatym zauważyłem, że łatwiej jest pol-nor, bo wymowa jest praktycznie taka sama i gramatyka jakoś tak łatwiej przystępna, np. odmian przez rodzaje nie występuje w angielskim. Nie mówi się że ja poszedłem ona poszła, on poszedł, ty poszedłeś, tylko go (no dla 3 osoby l.poj. jest niby goes). Norweski zawiera takie elementy. Zaraz odpalę sobie film "Godfather" (Ojciec Chrzestny), bo akurat zassałem, a i dodatki do the Sims 2 ściągnę, bo narazie mam tylko studia i zwierzaki. Szykujcie się na przełom w Simsach bo na warsztacie jest "The Sims 2 Seasons" co mniej-więcej znaczy 4 pory roku. Już wiem, że chcę tą grę. Teraz jak zainstaluję wszystkie dodatki, a z czasem seasons to czeka mnie dużo godzin przed kompem. Nie chcę myśleć co się wydaży jak na rynek wejdzie gra "The Witcher" (Wiedźmin). To chyba, by było na tyle. Pozdrawiam: Redaktor naczelny
Jajko z niespodzianką - czyli nie ufaj Marusiowi
Dziś moja mamuśka obchodziła kolejne urodziny. Myślała, że to kolejny normalny dzień jak każdy inny, tyle że ze świeczkami, ciastem itp. Nie wiedziała, że ja razem z ciocią uknuliśmy wstrętny spisek :) Właśnie to dziś pod pretekstem spotkania z Maxem wyskoczyłem na bus station, żeby odebrać moją ciocię. Z takim prezentem wróciłem do domu. Niezłą niespodziankę sprawiliśmy mamie. Trzymałem ten sekret przez jakiś miesiąc, aż do ostatniej sekundy. Możecie mi śmiało powierzać sekrety :) gg 3377046 ;) Jak to ktoś już powiedział mowa jest srebrem, ale milczenie złotem. Tak znając mojego wujka i ciocię to nie obeszłoby się bez prezentu. I tu miałem rację. Co prawda liczyłem na jakieś ciasteczka czy coś w tym stylu, ale to nie jest styl wujka. Dostałem super wypasione eleganckie buty ze skóry cielęcej (biedny cielaczek) firmy Springfield (cokolwiek komuś to mówi). Jedyne z czym mi się kojaży nazwa to z miasteczkiem, w którym mieszkają Simpsonowie :) A tak w ogóle to niezły szpan. Najadłem się dziś porządnie. Takie imprezowanie może być męczące. Dziś pomimo takiej okazji latałem w dresie. Nie miałem ochoty się przebierać tym bardziej, że padał deszcz, a ja grzałem na rowrze. A propos drecha to zaatakował mnie wściekły odkurzacz. Rura do wciągania brudu przyssała mi się do nogawki i o mały włos bym stracił spodnie. Dziś zająłem się szukaniem w necie pomocy z językiem. Znalazłem super forum gdzie mniej-więcej co kilka minut dostawałem odpowiedź. Teraz mam super gramatyczne zdanie po Fińsku. Jest to dedykacja dla Julii. Wygląda ono tak: Omistan tämän kappaleen Juulialle. Tak odpowiadając na komentarz Domci. Ja uważam, że człowiek chcąc pokazać swoją miłość musi w pewien sposób szpanować. Musi udowodnić, że mu zależy i że to on jest odpowiednim kandydatem. Musi ukazać się z jak najleprzej strony. Wyłożyć wszystkie swoje talenty w celu autoreklamy. Myślisz, że dlaczego pawie pokazują ogony? Szpanują. Robią to z myślą: "Spójż maleńka jaki mam wypasiony ogon. Jest najleprzy. Weź mnie". No i lepiej albo gożej im to wychodzi, ale jakby nie próbowały to by były nici z partnerki, bo by się znalazł jakiś co by ten ogon rozłożył. Ja właśnie staram się rozłożyć swój "ogon". Muszę jej pokazać, że warto mnie znać, że zależy mi na niej i jestem gotów zrobić wiele, a nawet więcej. Myślę, że jakoś udało mi się przedstawić mój punkt widzenia. Oczywiście to ona zadecyduje co ze mną zrobić, ale podniosę swoje szanse przez takie czyny. Dzisiaj sprawdziłem ofertę wakacyjną obozu z Victorem Wootenem (taki super basista). Niestety myślę, że nie mam co liczyć na taki czynny wypoczynek w jego towarzystwie. Taka impreza zwana "Bass on the Beach" czy coś tego pokroju, kosztuje $1230. Nawet na takiego bogatego człowieka jak ja to jest kupa szmalcu. Za taką kasę to chyba bym wolał nową wypasioną gitarę niżeli tarmosić się z moim jebanezem aż za ocean, aczkolwiek nie dysponuję takimi zasobami. Ja osobiście mam 1 Funta co przyznacie nie jest majątek, chociaż jest już sporo hajsu, bo aż 5.5 zł (można się obkupić w Biedronce). Takk for hjelpen. Pozdrawiam z wyszczegulnieniem: Domcię, która chyba jako jedyna osoba komentuje te eseje. A tak apropos Domci to mój zespół pewnie będzie się nazywał Domiljana :P Taki metal, no wiecie. Prawie jak circle of death ;) ; Marikę, Sławka. Pozdrawiam też innych, wasz oddany: Redaktor naczelny
"...almost there"
{ 14h07, 2007-02-23 }
{ Link }
Dzisiaj, o 7:00 czasu polskiego, kiedy wiekszosc wybudzala sie ze snu, ja wlasnie
kladlem sie spac. Napisalem sms do Slawka zeby przypadkiem nie zaspal do szkoly i
walnalem sie w kime. W nocy ogladalem duzo przerozmych filmikow, czekajac na ten
jeden. Pobralem sobie z google video film "13 Dzielnica" z dubingiem w super
jakosci, wiec niezla sprawa. Problematyka filmu jest zalozenie getta w Paryzu, w
ktorym to mieszkaja najgorsze menty tego miasta oraz ludzie niefortunnie urodzeni
w tym obszarze miasta, tj. glowny bohater, Leito. Szefem tego syfu jest bez
watpienia Taha, do ktorego "przypadkowo, przez pomylke" (patrz intro atomowek)
trafia bomba. No i zaczyna sie akcja. Super ukazane sa tam sceny walki oraz
parqour. Film, mimo iz jest raczej, a nawet napewno kinem akcji, wiec nie liczcie
na jakies rozbudowane watki milosne czy cos, choc i tam znalazla sie dziewczyna
grajaca calkiem wazna role siostry Leito. Przyznam ze aktorka ja grajaca jest
ladna i moze przyciagnac meska czesc publicznosci przed ekrany. Dla pan
zachecajacy moze byc glowny bohater bo jest dobrze zbudowany, ladny z buzki i lata
bez koszulki :) Jednym slowem "Ciacho" ;p Ja oceniam film na bardzo dobry, bo mimo
iz wole jakies psychologiczne seanse to ten filmik trzymal mnie mocno przykutego
do kanapy przed ekranem. Dzisiaj zmienilem wersje nagrania mojego songa na leprza,
wiec smialo sluchajcie. Przyznam, ze wyszla mi calkiem, calkiem. Musze przyznac,
ze nauka norweskiego idzie mi calkiem dobrze bo jak dzis sie sprawdzalem to
wiedzialem wszystko oprocz jednego zwrotu. Z gitarka tez cos tam porobilem, a
mianowicie szlifowalem Heartbeats i sie nauczylem El Mariachi czy jakos tak,
inaczej mowiac Desperado. Byem w przychodni. Dostalem zastrzyk na rozyczke. Wiem
ze to jest totalnie (przepraszam) pojebane bo po co mi odpornosc na rozyczke? I
tak nic mi sie nie stanie, bo jestem chlopcem i to poprostu na mnie nie dziala,
ale im sie w glowach poprzewracalo i juz nawet chlopcom daja albo (co dopiero
teraz przyszlo mi na mysl) ich chlopcy sa tak zniewiesciali ze lapia nawet
rozyczke. Glupi frajezy bez jaj, nie to co ja :) Tyle ze musieli mi to wstrzyknac,
bo prawo i biurokracja, ktora tu jest wszedzie. Do tematu mojego szpanerstwa i
romantyzmu to te przedsiewziecia wzledem Julii to raczej plyna z serca niz checi
przyszpanowania. Akurat szpanowac to moge przed kazdym tutaj bo naogol jestem
najleprzy we wszystkim, wiec nie ma potrzeby Julii pokazywac jaki to ja maczo men
:) jestem (Ja tak nie mysle gdyby co. Metafora taka.) Sorry ze nie ma
polskichznakow, ale siostra mi kompa zabrala i musze na takim wolnym syfie w
dodatku po anglikanskiemu :) pracowac. Pozdrawiam Domcie, Alex, Anie, Slawka
najserdeczniej oraz innych bardzo serdecznie tez. Wasz oddany i ukochany (no moze
przesadzam):
Redaktor naczelny.
Wielkie plany
{ 22h10, 2007-02-22 }
{ Link }
Dzisiejszy dzień był inny niż poprzednie. Położyłem się około 4:20 czasu angielskiego. Mój wujek nie spał już od 1,20h tyle że on spał przed. Pierwszy raz wstałem o 8:23 tak myślę. Przeczytałem 2 smsy od cioci i bardzo się zdziwiłem, że Sławek nic mi nie przysłał. Kiedy byłem bardziej przytomny napisałem sms, nazwijmy go, pożegnalny, ale kiedy zobaczyłem, że godzina jest taka wczesna odrazu walnąłem się spowrotem na poduchy i zakryłem szczelnie kordłą. około 11:30 kiedy sma już nie wiedziałem czy śpię czy już nie mój problem rozwiał dźwięk dzwonka w telefonie. Otworzywszy (kocham takie karkołomne słowa) oczy znalazłem telefon. Ku mej uciesze i lekkiemu zdziwieniu to Julia odpisała na mój sms. Obiecałem jej dzień wcześniej, że napiszę do niej pożegnalny sms o 6:30 ale nie byłem w stanie wstać. Nawet budzika nie słyszałem. Coś tam sobie popisaliśmy przez chwilkę. Zaraz po wstaniu odsłoniłem zasłony w oknie żeby to mi trochę światła wpadło do pokoju i usprawniło proces fotosyntezy mojej róży. Z nią czuje się jak Mały Książę, a tą żywą częścią róży jest Julia, choć ma inny charakter. Okropny widok ukazał się mym radosnym oczom niczym dwa węgielki. Jacyś goście ścinali jedyną naturę widoczną z mojego okna. Piękne, kwitnące drzewo wiśni (takie jak w Japonii). Dzień sobie mijał, a ja z przymuszonej woli wyszedłem na powietrze, co mi dobrze zrobiło. Moja młodsza siostra dziś miała urodziny, więc była biba :) powiedzmy. Tyle dobrze, że jest w domu kupa żarcia np. salami paprykowe - mniam. Z racji, że dzień mijał ciekawie i pomyślnie postanowiłem, że przygotuję niespodziewajkę dla my love. Uczę się utworu Heartbeats pana Jose Gonzaleza. Zagram to dla niej. Inny pomysł jaki mi przyszedł do głowy przedstawia się następująco: nie długo będę grać koncert, powiedzmy, a na nim dwie piosenki. Jedna to jakieś takie ścierwo co skąponowałem z dwoma innymi kolegami, a ta druga to Californication Red Hotów. Przed zagraniem Mama mojego gitarzysty, Maxa, ma przynieść kamerę na występ i nas nagrać. Chcę zadedykować Californication dla Julii tyle że po Fińsku :) i jej jakoś dać nagranie. Może myślicie, że to z tak zwanej dupy pomysł, ale niektórzy tak właśnie zwą twarz która jest nieodłącznym (no są wyjątki) elementem głowy, którą to z kolei wymyśliłem ten pomysł. Taka burza mózgu :) Proszę o pomoc z moimi pomysłami, bo narazie to są bardziej ogólne. Trochę nie wiem w jaki sposób mam wywabić Julię, żeby posłuchała mojego super występu i w ogóle jak mam to zrobić. Wskazówki będą bardzo pomocne. Tu daję linki do mojego nagrania. Taki sample tego co będę grać ,tyle że w moim wykonaniu: http://www.marek.ufnal.pl/tworczosc/sonata.html/ oraz opcjonalnie: http://www.marek.ufnal.pl/tworczosc/VOC002.WAV/ Któreś powinno działać. Jakość jest licha. Nagrywałem to na mp3, a w dodatku pękają mi struny A i D na których gram praktycznie całą piosenkę. To chyba tyle z dziś. Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie: Domę, która to wspiera mnie duchowo cały czas; Mari, Też mnie wspiera i sporo ze mną gada na gg; Anię, która to nie gada ze mną bo zawsze coś wymyśli :P, no ale bądź co bądź to w jakimś stopniu jej blog; Sławka, z którym codziennie piszę i jest wzorowym przyjacielem; Małego, mimo iż przez pewne okoliczności w tym też obóz jakoś się ostatnio nie kontaktowaliśmy; Juraska, powinnaś była odwiedzić to miejsce oraz resztę tej paki, która została tu skierowana przez Juraska. Pozdrawiam także innych, których nie wymieniłem, wasz oddany: Redektor naczelny
P.S. Listy powinienem wysłać jutro. P.S.S. Proszę, zostawiajcie jakieś komentarze żebym wiedział, że piszę dla kogoś. Nie ważne czy notka została napisana dzień wcześniej czy coś takiego.
winiarno-bimbrownio-dżemiarnia, czyli plany na przyszłość.
Jak już wyżej zaznaczyłem fantazjowałem z mamą na temat przyszłości. Najpierw zapytałem się o sposób przygotowania dżemu, ale to tajemnica rodzinna. Niedługo pewnie wykożystam tą wiedzę i wyprodukuję swój pierwszy, niepowtarzalny "Dżemik Marusia". Niezła kaszana z tego wyjdzie. Następnym punktem jest produkcja win. Moja mama zgodziła się założyć ze mną winiarnię w Grecji, kolebce tego trunku. Przepis mamy po dziadku, sprawdzony. Razem z winem pojawił się temat bimbru. Wujek ma jakieś tajemne receptury, bo z kolegami pędził w Libii za czasu prohibicji. Świetlana przyszłość mi się maluje, jakiegoś meliniaża pod Bydgoszczem, czy coś. Wracając do początku, czyli poranka to pewnie domyślacie się co robiłem. Właściwie to newsy z dziś to to, że już są bardzo, bardzo nikłe szanse, że przed 23:00 czasu polskiego zobaczycie mnie na gadu czy popiszecie smsy, bo moja super ukochana siostra zrobiła dym o to, że jest tępa i mnie nie słucha. Teraz ona może siedzieć do 23:00 a ja resztę nocy do 6:00, więc jak ktoś chce pogadać to zapraszam serdzecznie na morderczy seans nocny na gg. Kur...czemu zawszę dostaję w plecy. Teraz wychodzi na to, że 0 kontaktu z ludźmi, bo wszyscy (Max i ukochana) się gdzieś porozjeżdżali, a rodzina to nie ludzie. Duże osiągnięcie jakie udało mi się zdobyć to to, że popisałem sobie pożądnie z Julią smsy, tyle że się dowiedziałem o jej jutrzejszym wyjeździe, więc z jakichkolwiek, potencjalnych randek nici." A gdyby tak pochlastać się nożem, fajnie by tak było" (The Piątek, taki filmik). Nie no tylko tak se piszę bo nawet nie dał bym rady. Prędzej postawił bym kloca stojąc na głowie. Ja poprostu jeszcze siebie szanuję jakoś, ale i tak uważam, że czasami to jednak chyba mam tosta zamiast mózgu, jak Lennie z noweli Steinbecka "Of mice and man". Jakbym był takim posrańcem jak on to wszystki problemy by odeszły w zapomnienie. hmmm... To chyba wszystko co miałem napisać. Pozdrowienia: Redaktor naczelny
a czas sobie płynie...
Kolejny dzień minął typowo, czyli nudno i powolnie. Dziś ku memu zaskoczeniu wstałem wcześniej, około 13:00. Śniadanko i te sprawy. Nuda! Zaległem przed kompem z nadzieją, że coś ciekawego tam znajdę ale zobaczyłem tylko, że mi nie pobierało przez noc bo modem się zgrzał czy coś. Teraz właśnie pobieranie Chopina się zacięło i zostało mi około 2 Mb do pobrania, ale stoi. Po południu wyskoczyłem z "doborowym" towarzystwem do restauracji. Poszliśmy tam świętować urodziny mojej młodszej siostry. Ludzie, z którymi się tam wybrałem to mama, jej znajomy oraz moja młodsza siostra, która potrafi zaleźć za skórę (jakby ktoś jeszcze nie wiedział to "doborowe towarzystwo" to sarkazm). Nudziłem się tam jak mops. Jedyny plus to to, że nażarłem się jak prosiak kaczką w sosie śliwkowym który to z kolei chyba wcale nie był śliwkowy i wypiłem 2 szklanki jakiejś "chszczonej" Coli. W drodze do restauracji gapiłem się jak debil za okno samochodu i wyobrażałem sobie, że jestem w restauracji i proszę Julię do tańca. Wtuleni w siebie mamy pewność, że nic nas nie rozłączy i "...together we will live forever". Fajnie się tak myślało, tyle że nic z takiego myślenia nie wyjdzie, a szkoda. Wolałbym się jutro obudzić ze świadomością, że to była prawda i chciałbym żeby to była prawda. Tak w odpowiedzi na komętaż to zdecydowanie zgadzam się, że Julia nie wygląda na Finkę, raczej Hiszpania czy coś. Dziękuję za wsparcie duchowe oraz niepodważanie mojego gustu. Ale o gustach ponoć się nie dyskutuje. Wszystko jedno. Zdjęcie wykąbinowałem okrężnymi drogami, więc nie ma o czym mówić. Pozdrawiam: Redaktor naczelny
Drugi dzień, a właściwie to już noc
Dzisij spędziłem dzień bardzo aktywnie. Wstałem rano, około 14:00. Umyłem się. Jak już byłem czysty mogłem włożyć jakieś ubranie. Mimo iż wiedziałem ,że nic nie będę robił ubrałem się elegancko. Reszta dnia składała się głównie z jedzenia, siedzenia w necie i gry na basie, z którym to prówowałem coś zrobić, a się skończyło na nastrojeniu i nauczeniu piosenki Red Hotów, Snow. Pobrałem dziś z neta cały album Vivaldiego, Cztery pory roku. Ta muzyka mnie uspokaja. wtedy to mogę wpadać w te wcześniej opisane transy. W procesie czekają jeszcze albumy z muzą Chopina oraz the Best of Beethoven (Betonmen :) Dostałem dziś emila od mojej Chińskiej koleżanki, co mnie ucieszyło niezmiernie. Jakiś kontakt z ludźmi z zewnątrz. Tak dla wtajemniczonych to tu daję zdjęcie Julii: Jakoś dziwnie tu wyszła, ale leprzego nie mam. Pewnie ten paparazzi, który to zdjęcie robił wziął ją z zaskoczenia i tyle. Nie chce mi się już myśleć, pewnie dlatego, że późno już. Jutro coś leprzego napiszę. Pozdrowienia: Redaktor naczelny
Kolejny dzień
Dzisiaj miałem pierwszy dzień obijania się brzuchem do góry. Zaprosiłem kolegę, Maxa Jurczyka. Powyżywaliśmy się na naszych gitarach przez dobre 2,5 godziny. Później bolały mnie głównie nadgarstki, ale przynajmniej dobrze się bawiłem. Wszamałem sobię sporo czekolady w tym dniu, co pewnie odbiło się na moim humorze bo był nijaki, a nie jak zwykle zły. Później jak zostałem sam (czyli bez kolegi, a tak to z całą rodzinką) puściłem sobię music na moich pokaźnych głośnikach trochę głośniej niż zwykle. W czasie słuchania wyobrażałem sobię rzeczy piękne, aczkolwiek mało realne. Teraz tak mniejwięcej godzinę siedzę w necie bez celu. Totalnie. Słucham jakiejś klasyki barokowej, ale naprawdę ładnej co stymuluje moje myślenie. Javascript nie chce działać na Linuxie albo na netblogu. Zobaczę jeszczę jutro na Windowsie. Ten skrypt ma na celu odtwarzanie muzzik w nowym oknie, więc jak działa to miłego słuchania. Wracając do moich wizji to bardzo często są one dziwne, piękne, emocjonalne. W takich momętach daję się ponieść wyobraźni, odpływam. Ja bym to nazwał "snem na jawie", gdyż zapominam wtedy o bożym świecie. Moje sny, które naogół po obudzeniu nie pamiętam, są jeszcze leprze niż to wyobrażanie. Wszystko jest dość realne chodź czasem zaczyna być jakieś pokopane. Wtedy i tak jestem święcie przekonany, że tak powinno być. Ostatnio goniłem na takim blokowisku mini-dzika z 10kg młotkiem żeby go ubić. To ta kopnięta strona. Tą leprzą zachowam dla siebie. Będę się nią delektować aż do czasu następnego snu, który da mi nową porcję wrażeń. Oj chyba się bardzo rozpisałem. Pozdrowienia: Redaktor naczelny
Powiew świeżości
Witam serdecznie wszystkich przybyszów na tym jakże pięknym, pomysłowym, urozmaiconym blogu. Wyjaśnię wam o co właściwie tu chodzi i co następuje. Moje imię jest pochodzenia łacińskiego i oznacza należący do Marsa, czyli Marek. Właśnie zaczęły mi się ferie. Pewnie pytaniem jest "w jaki sposób?". A no w taki, że przyszło mi się zmagać z angielskim systemem szkolnictwa. Domcia zleciła mi prowadzenie tego pięknego, pomysłowego i urozmaiconego bloga, żebym się nie nudził w ten wolny czas. Muszę was rozczarować, że moje niskie doświadczenie w takich przedsięwzięciach oraz mój niski poziom intelektualny może doprowadzić do totalnej kaszany i poprostu rozwalić bloga. Na szczęście to tylko jeden tydzień, więc może to jakoś wytrzyma. Pozdrawiam wszystkich przyjaciół, nieprzyjaciół, panią przewodniczącą, wasz kochany: Redaktor naczelny :) tego pięknego, pomysłowego i urozmaiconego bloga
Ach, Karaiby....
Gentleman - True love
{ 14h43, 2006-12-29 }
{ Link }
Uau uau uau uau uau.. Hey baby girl, satisfaction guaranteed Nhaauu
We could’ve make if we try Just stepping … when moons shines I satisfy True love will never die No need fi go to wipe your tears Or dry your eyes
Woman me well well ah you And I swarn you, can you Me could have never do without you After all a we are two Separation Impossible we stay together like You know the roots of the rootless Never guan kill ya It’s all ya got … love a you a flex Your lovely ways gimme longer days You are the place …
When I see your face It always makes me smile When I’m in your arms I never needed anyone else in my life, oh
We could’ve make if we try Just stepping … on the moons shines I satisfy True love will never die No need fi go to wipe your tears Or dry your eyes again
I feel me day already safe When me wake up in the morning and I see your pretty innocent sweet smile Girl child You well verse it higher Me love a you atomic Just love a your profile Oh oh what a joy Me can’t get enough You just sweep my soul When its arounding too rough I will never ever let you go This a love is like a river Never will stop flow
Everyday This feeling’s getting stronger Now I know That I can’t live without ya I’m living for you love I’m living for you love
We could’ve make if we try Just stepping … on the moons shines I satisfy True love will never die No need fi go to wipe your tears Or dry your eyes again
Your love is so divine When we kiss, my dear Feel no space and time Tell me this is not an affair ‘Cuz it’s because of you that I exist, my dear
Oh what a beauty Your eyes a behold on Me everlasting princess Together now for so long Sure comes … as still we hold on In times of … you are the one that make me strong Pure blessing a flow And then we … go old You’re the one that satisfy me soul That’s why me never ever never let you go
We could’ve make if we try Just stepping … on the moons shines I satisfy True love will never die No need fi go to wipe your tears Or dry your eyes again
,
Po świętach oczywiście dopadło mnie b |